28 czerwca 2015

Wpis czternasty

" [...] Jeśli choć trochę mnie rozumiesz, doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że od takiego rodzaju smutku się nie ucieka. Szukasz go przez większą część życia, a później uczysz się długo, by umieć nie umrzeć bez sensu jak zwierzę, w przypadkowym miejscu, czasie, w połowie drogi...
Tak wiele cieni błądzi wielkimi ulicami, tyle jest chłodu i lęku. Ludzi, w których tkwi jak w pułapce drewniana, mdła dusza. Drepczą po ziemi bez celu...
[...]
Pamiętam zachrypiały głos człowieka, który nachylił się kiedyś w jakiejś knajpie nad moim uchem i powiedział: "Popatrz pan, ile dróg budują... tylko nie ma dokąd iść...".
Zbyt mało jest ważnych rzeczy. Zbyt mało jest ważnych chwil.
Popatrz na miliardy pieprzonych insektów, wszy, karaluchów, różnorakich cholernych robali... Pełzają, latają, żrą i zdychają. Takie egzystencjalne "nic" musi być chyba bardziej bolesne niż rozdeptanie przez przypadkowego przechodnia. Natura ma to gdzieś. Trochę szkoda, nie uważasz? Może przydałby się nam wszystkim jakiś jaśniejszy, prostszy pieprzony sens...

[...] Uwielbiam jej słuchać, niezależnie od tego, na jaki temat mówi. Młodzi nie są w stanie zrozumieć, jak wiele mają sobie do powiedzenia starsi ludzie. Jak każdy spędzony razem rok cementuje, wzbogaca i wreszcie daje poczucie absolutnego bezpieczeństwa. Zwykle ludzie boja się tego, że ostatecznie, na końcu pozostaną sami. Myślą, że - choć nieustannie obijają się w życiu o innych - tak naprawdę nigdy z nikim nie staną się zespoloną, nierozerwalną całością. Lękają się, że zawsze kiedyś trzeba będzie odejść, rozstać się i zostać samemu...
No i się mylą. Nie zaprzeczaj. Na tym akurat naprawdę nieźle się znam.
Zawsze ją kochałem. Nawet przez sekundę nie wpadło mi do głowy, że mógłbym żyć inaczej. [...] Spytasz, co takie staruchy mogą w sobie widzieć? Nie masz pojęcia! Dasz wiarę, jeśli ci powiem, że Anna nigdy nie przestała być piękna? Że jest taki moment, kiedy czas staje w miejscu? I nic się nie zmienia? Przytulasz kogoś mocno, mając dwadzieścia lat, a gdy otwierasz oczy, nagle sobie uzmysławiasz, że życie już minęło... Zestarzałem się bez lęku. "

" Ciągle miałem w głowie dźwięk tego czarodziejskiego słowa, dzięki któremu być może także i ty umiałeś wstawać rano, widząc jakiś sens. Motywacja. Wyobrażasz sobie koszmar, gdy budzisz się po nocy, a tu... pustka? Nie ma po co się zebrać, wyjść, coś zdziałać. Nikt niczego od ciebie nie oczekuje. Nic ciekawego nie może się zdarzyć, aż do momentu, kiedy znowu położysz się spać. Nie masz kłopotów, niczego do pokonania. Nie masz nawet prozy życia, z którą można by było coś zrobić...
Może wtedy wielkim wydarzeniem jest każdy dźwięk zza okna, przelatujące gołębie czy kłótnia na dole, na chodniku. A gdy i to przestaje cię obchodzić, zapadasz się... jakbyś leciał w nieskończoność w dół. Dopada cię strach, który już nie odpuści. I to tyle.
Nie pytaj, nawet mnie, co to jest samotność, bo nikt tego tak naprawdę nie wie. "

"Niepamięć" K. Kotowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz