23 lipca 2011

Wpis dziewiąty

Dni, których nie mogę dogonić.

Chwile, których nie potrafię sobie przypomnieć. I to właśnie przelatuje mi przed oczami, między palcami. Każda sekunda mojego życia, każde westchnienie i echo śmiechu. Daleki obraz czegoś co się nigdy nie dopełniło. Czy i ty żyjesz wspomnieniami, których nigdy nie było? Marzeniami o lataniu na rozgwieżdżonym niebie? Snami o rozkwieconych polach skąpanych w promieniach słońca? Zapachami dzieciństwa z domu babci, pierników a może pierogów? Może i ty czujesz teraz delikatne wzruszenie, nostalgię za tamtym światem. Może i ty marzysz o tym, by choć na chwilę znów stać się dzieckiem i dotykać opuszkami palców obłoków na niebie. Może przypominasz sobie urwane wspomnienia, obrazki niczym puzzle, dziwne dźwięki i przeróżne hałasy. Barwy bogatej tęczy, intensywnie zielonej trawy, szklistej wody w strumyku za wiejskim domem. Może znów leżysz na sianie i czujesz ciepło grzejącego słońca.

A może to tylko...

Dni, których nie mogę dogonić.

1 komentarz:

  1. Słońce prześwituje przez liście w koronie drzewa, ważka uparcie zatapia mi spławik.
    Pachnie świeżą drożdżówką i kompotem z malin.
    Skrzypią schody na stryszek pełen skarbów, a kot w ogrodzie łapie motyle.
    Mozaika wspomnień z dni, gdy nie było zmartwień.
    Dni, które wtedy zdawały się być zwyczajne - dopiero czas pokazał jak bardzo za nimi zatęsknię.

    OdpowiedzUsuń